O autorze
Z wykształcenia bibliotekoznawca. Wokalistka, frontmenka zespołu Miloopa, z którym wydała trzy płyty oraz zagrała ponad setkę koncertów przede wszystkim za granicą. W ubiegłym roku pojawił się jej solowy album R.e.s.p.e.c.t. ( Kayax ). Prywatnie dzieli życie między Polską a Francją, gdzie prowadzi z mężem winnicę. Mama dwuletniego Orso.

Ironicznie i groteskowo, czyli meandry życia muzyka w Polsce i Polaka na obczyźnie.

Czego życzę Wam i sobie.

Ubiegły rok był dla mnie konkretną szkołą życia. Wydawało mi się, że jeśli wydałam płytę w poważanym miejscu w Polsce to wygrałam los na loterii. Nie mniej jednak można wygrać los na loterii ale jeszcze łatwiej jest ten los stracić przez niekompetencję innych ludzi. Osoby, które wcześniej zajmowały się mną zgubiły mnie dość szybko po drodze, będąc w trasie z innymi artystami. Ot, po prostu. Telefon przestał dzwonić.

Uczucie, gdy Twoja sztuka się nie sprzedaje jest rozdzierające. To jak powolne spuszczanie krwi z organizmu. Najlepsza droga do depresji.



W branży rozrywkowej życie toczy się szybko i bezwzględnie. Nie ma tutaj miejsca dla wrażliwców. Musisz wiedzieć czego chcesz, inaczej będziesz siedzieć w domu i "pierdzieć w stołek". ( Oj proszę wybaczyć. Poprzedni tekst skasował mi się już 2-krotnie i nie mam już ochoty owijać w bawełnę ).
Tak, tego też nauczyłam się przez ostatni rok: mówię częściej wprost, bo szkoda czasu na plątanie się w pajęczynie uprzejmości w biznesie.

Zasada numer jeden: czas to pieniądz, nie pozwól aby inni Ci go marnowali.

Tak, to się właśnie tyczy tego, że przekazałeś swoje demo ( swoją sztukę, Twoje cieplutkie dziecko ) do przesłuchania pewnemu jegomościowi, a następnie żona tego pana przez przypadek, bo akurat czyściła furę, tak więc wyrzuciła przypadkowo płytę do śmieci. Mijają miesiące, czekasz a dziecko dojrzewa i się dewaluuje.
Innym razem wysyłasz demo singla, bo przydałoby się już coś wydać ponownie. Po 2 miesiącach ( ufff ) dostajesz odpowiedź, że możliwe, że wydadzą, ale chcą już i teraz przesłuchać materiał na całą płytę, więc siedzisz i kleisz wszystkie nutki, dziergasz piosenki na komputerze, bo przecież na studio na razie Cię nie stać. Wysyłasz demo płyty i mija kolejnych 5 miesięcy. Cisza. Więc decydujesz się na nagrania mimo braku rozwoju sytuacji w jednym z najlepszych studiów w Polsce, mimo iż Cię na nie nie stać. Piszesz mejle do wydawcy, 3,4 sztuki. Dzwonisz. Cisza. Rezultat ? Wydawca pięknie pozbywa się problemu wyłożenia gotówki na Twoje nagrania i wycofuje się z projektu.

Zasada numer dwa: wymiana mejli nie wystarczy. Jeśli Ci na czymś mocno zależy bombarduj cel telefonicznie, ale najlepiej udaj się tam osobiście.

Często dzwonią do mnie właściciele klubów. Chcą zorganizować koncert akustyczny.
Bardzo lubię tę formę kontaktu z publicznością. Niestety jeśli wydajesz płytę z całym zespołem, to słuchacz który przyjdzie na Twój wyczekiwany występ będzie chciał usłyszeć ten materiał w podobnej formie, chyba że grałeś takich koncertów kilka uprzednio, a tak pewnie nie jest gdyż: tadam ! Mamy kryzys !
Wystrzegaj się więc takich telefonów. Mów ludziom wprost co o tym myślisz. Chyba, że opanujesz tę formę grania do perfekcji i to właśnie będzie Twój styl. Właścicielom knajp przeważnie chodzi o zyski. Dwójka ludzi na scenie, to nie to samo co 6 muzyków, którzy chcą aby im zapłacono ( ba ! ) i jeszcze chcą coś z baru.

Zasada numer trzy: mów otwarcie co myślisz. Nie sil się na formę uprzejmościową jeśli ktoś nie wyświadcza Ci uprzejmości.

Może poczujesz się jak szczęściarz, gdyż akurat podpisałeś umowę na płytę i wreszcie Twoja muzyka ujrzy światło dzienne.
Znam to uczucie. To cudowne uczucie spełnienia. Wiedz jednak, że bez jakiejkolwiek promocji ze strony Twojego wydawcy możesz jedynie stracić czas i nerwy.
Licz tylko na siebie, notuj pilnie wszystkie zadania do wykonania, rozliczaj ludzi którzy dla Ciebie pracują. Liczysz się tylko Ty.

Życzę Wam tego co najlepsze, kreatywności, znalezienia się w odpowiednim momencie, o odpowiedniej godzinie i z odpowiednimi ludźmi. Tego też życzę i sobie.

W ubiegłym roku bez pomocy życzliwych mi osób i mojej rodziny oraz mojego genialnego zespołu zeżarłaby mnie ciężka depresja i nie dałabym rady pociągnąć tego dalej. Dziś jednak widzę ( może dlatego że 2013 odszedł bezpowrotnie ) rzeczywistość w jasnych kolorach i mogę spać spokojnie. Dlatego dzielę się z Wami tym materiałem:



A na zakończenie jeszcze piosenka zrobiona razem ze Stealpot, która ukaże się niebawem na krążku.
Link znajduje się tu Tekst linka

Do zobaczenia !

Natalia
Trwa ładowanie komentarzy...