O autorze
Z wykształcenia bibliotekoznawca. Wokalistka, frontmenka zespołu Miloopa, z którym wydała trzy płyty oraz zagrała ponad setkę koncertów przede wszystkim za granicą. W ubiegłym roku pojawił się jej solowy album R.e.s.p.e.c.t. ( Kayax ). Prywatnie dzieli życie między Polską a Francją, gdzie prowadzi z mężem winnicę. Mama dwuletniego Orso.

Ironicznie i groteskowo, czyli meandry życia muzyka w Polsce i Polaka na obczyźnie.

Co tam ciekawego u Lubrano ?

Halo ? Tu Radio Lubrano. Nadajemy dla Państwa z pościeli i barykad poduszek. Przez chwilę komentować będę dla Was w pozycji leżącej, lekko niekonwencjonalnej i nie nadającej się do pracy scenicznej.

Co u Was słychać robaczki ? Lato w pełni, Heineken się skończył, ale właśnie zaczynają się kolejne sezonowe atrakcje. Zbieracie opaleniznę do kolekcji ? Bardzo dobrze.
Ja niestety siedzę, a właściwie leżę i gniję, z powodu własnej głupoty trzymania zbyt wielu bibelotów na kominku, ot co. Załatwiłam sobie niezłe wakacje. Strąciłam zabytkowy model pendulette en bronze i straciłam ten przedmiot już na zawsze. Dobrze, że nie nogę. Pan lekarz na francuskim pogotowiu nie był zbyt wylewny, zaszył co trzeba lecz nie objaśnił co robić dalej z tak rozległym stłuczeniem.



Nie wyszedł mi niestety występ na wcześniej wspomnianym festiwalu Opener, cóż nie udałoby mi się nawet wejść na scenę. Swoją drogą taka szansa na wystąpienie może się już nie pojawić, biorąc pod uwagę uczucia zobojętnienia jakim darzy mnie organizator, który tak cudownie ma polski sektor muzyczny w poważaniu, nie licząc gwardii muzycznej będącej obecnie na fali... Szkoda, że o harmonogramie prób itp dowiedzieliśmy się z zespołem w ostatniej chwili typu 3 dni przed, próba dźwięku 9:00 rano, uh .

Kiedyś zobaczyłam na Heinekenie po raz pierwszy zespół Empire of the Sun. Nie był to występ wybitny, ale chłopaki mają coś co sprawia, że nie możemy oderwać oczu i parę rewelacyjnych rozwiązań akordowych. Poniżej moja interpretacja "We are the People "


Tralala

Cały czas leżę i miło wspominam przyjęcie które zgotował nam organizator sceny muzycznej w Pszczynie przy okazji Festiwalu Ceramiki w ostatni weekend. Propsy należą się za przesympatyczną opiekę nad zespołem, za wspaniałą kuchnię i Kopalniaki :-) Miloopa nie gra ostatnio za wiele, ale dla takich wyjazdów z przyjemnością zdmuchnie kurz z waliek ;-)

Nawet z sześcioma szwami zaliczyłam kilka wdzięcznych wygibasów, za co teraz niestety płacę leżąc plackiem z założonym sączkiem w ranie.
Trzymajcie więc kciuki za najbliższy koncert, który odbędzie się już w sobotę. Koncert znowuż nie mojego autorskiego projektu ( !!! ) a z zespołem Bartka Miarki, gitarzysty z Wrocławia. Zagramy na festiwalu w Mirachowie na Kaszubach "Blues w Leśniczówce".
Poniżej możecie usłyszeć kawałek z autorskiej płyty Bartka Miarki:
Tekst linka
Pewnie tym razem nie potańczę sobie, cóż zrobią to za mnie panie chórkowe ;-)
Potem 25.07 przyjdzie czas na Trójmiasto i imprezę z Dj, która ma trwać długie popołudnie, więc do tego czasu mam nadzieję już być bez sączków i kul i tańczyć "koko dżambo" :-)

Udało mi się ostatnio w mojej pseudo chorobie nagrać numer po francusku.
Jest to z mojej strony absolutny debiut, gdyż zawsze miałam opory przed śpiewaniem w tym języku, mimo iż posługiwać się nim muszę z uwagi na moją drugą połówkę o 4 imionach ( Philippe-Marie, Henri, Gael, Antoine ). Tak więc posłuchajcie mojej skromnej interpretacji szlagieru Leo Ferre i napiszcie mi czy jest sens iść w to dalej :-) Czy chcielibyście usłyszeć francuską piosenkę na mojej nowej płycie ?


Wirtualne uściski i do zobaczenia !
Trwa ładowanie komentarzy...